Jestem wielbicielką horrorów i często śnią mi się różne dziwne rzeczy. Do tego zwykle zapamiętuję swoje sny i kiedy opowiadam je znajomym, nie mogę się nadziwić, co powstało w mojej głowie kiedy spałam.

Nagrobki granitowe i atak kotów

nagrobki granitoweJestem pewna, że to częste oglądanie strasznych filmów na noc ma na mnie taki wpływ. Kilka dni temu moja nocna wyobraźnia przeszła samą siebie. Nie przypominam sobie, żeby śniły mi się kiedyś cmentarze, a w tym śnie stałam przed ogromną, skrzypiącą kutą bramą tuż po zachodzie słońca. Tabliczka na omszałym murze mówiła, że jestem w Toruniu. A w województwie kujawsko-pomorskim nigdy nie byłam! Powoli weszłam do środka, na ścieżkę z krzywo ułożonej kostki, która jednak kończyła się po ledwie kilku metrach w głąb cmentarza. Mijałam różne bardzo stare nagrobki granitowe z niemal nieczytelnymi napisami przemieszane z takimi, które wyglądały, jakby postawiono je wczoraj. Doszłam w końcu do krypty, która przypominała mi Łuk Triumfalny. Na jej szczycie siedziało około trzydziestu kotów, które wpatrywały się we mnie zielonymi ślepiami i nie ruszały się poza okazjonalnym machnięciem ogona i drgnięciem wibrysów. Przestraszona próbowałam uciekać, ale co chwila potykałam się o jakieś pomniki granitowe, która jakby wyrastały mi pod nogami.

Kiedy niespodziewanie wszystkie koty zeskoczyły z krypty i rzuciły się w moją stronę z głośnym miauczeniem, sama wrzasnęłam, wskoczyłam na nagrobek i miałam nadzieję, że do mnie nie doskoczą. Obudziłam się, kiedy pierwszy tłusty kocur skoczył w moją stronę.